Katarzyna Okoniewska (KatarzynaOkoniewska)
Dodano: 2020-12-03 10:15:30

Chirurgia ratująca życie – „odbrzezanie”

1940-01-01 - 1945-05-08

Obrzezanie jest jednym z podstawowych nakazów judaizmu, któremu jednocześnie przypisuje się walory rytualne i zdrowotne. Jest symbolem zawartego przymierza między Bogiem a jego ludem. Stanowi także przyjęcie chłopca do wspólnoty religijnej i oddanie go pod opiekę Boga. Celem obrzezania jest usunięcie napletka osłaniającego żołądź penisa. Zabieg przeprowadza się w synagodze lub w domu w ósmym dniu życia niemowlęcia. Ewentualna zwłoka możliwa jest jedynie z przyczyn medycznych. Zakaz wykonania zabiegu dotyczy jedynie chłopca, którego starsi bracia zmarli z powodu dziedzicznej hemofilii. W przypadku śmierci dziecka, przed upływem ósmego dnia życia, zabiegu dokonuje się przed pogrzebem. Pierwotnie operację przeprowadzał ojciec dziecka, z czasem jednak ustanowiono, że będzie się tym zajmował specjalista - mohel. Opis zabiegu przedstawił w połowie XIX w. Karol Emmert, który był świadkiem obrzędu. Procedura polegała na ujęciu palcami części napletka znajdującej się przed żołędzią, pociągnięciu jej a po ustawieniu członka w pozycji pionowej, obcięciu napletka zaokrąglonym nożem tuż przy końcach palców. Następnie mohel rozdzierał blaszkę wewnętrzną paznokciem, by zniszczyć resztki pierścienia sprężystego i wysysał wypływającą krew ustami. W obecnych czasach zabieg przeprowadza się identyczną metodą, jednak w celu odsysania krwi używa się rurki. Skutki tak wykonanego zabiegu są trudne do odwrócenia z powodu znacznego ubytku tkanki i ich zbliznowacenia.

II wojna światowa

Podczas II wojny światowej obrzezanie było niepodważalnym dowodem na pochodzenie żydowskie. Fakt ten wykorzystywali szmalcownicy, którzy napadali mężczyzn i zmuszali ich do poddania się „badaniu”. Do odkrycia pochodzenia mogło dojść także w wyniku aresztowania, bowiem podczas przyjmowania do więzienia, dokładnie sprawdzano zatrzymanych. Czynność tą wykonywali lekarze. Byli wśród nich tacy, którzy świadomie nie dostrzegali obrzezania, ale także tacy, którzy fakt ten zgłaszali przełożonym. Jeżeli więźnia nie wydano podczas badań lekarskich, mogło to nastąpić podczas przepisowego usuwania owłosienia z całego ciała, przed wprowadzeniem aresztanta na oddział kwarantanny. Strach przed możliwością odkrycia pochodzenia skłonił żydowskich mężczyzn o aryjskiej urodzie do poszukiwania lekarzy, którzy zrekonstruowaliby napletek. Operacje naprawcze cieszyły się popularnością, mimo wysokiej ceny oscylującej w granicy od 3 do 10 tysięcy złotych.

Zabiegi i operacje

Pierwszym sposobem na „odbrzezanie” była technika bezkrwawa, która polegała na naciągnięciu skóry na żołądź prącia. Zdarzały się przypadki, że zawiązywany tasiemką napletek rozciągał się na tyle, że ingerencja chirurga nie była konieczna. Znany krakowski położnik dr Jan Lachs mówił:

W starożytności Żydzi, chcąc upodobnić się do greckiej młodzieży, z którą nago w gimnazjach ćwiczyli, usuwali różniące ich od tubylców pewne szczegóły swego ciała, dokonując na nich bezkrwawych zmian plastycznych. Sądzę, że i w naszych, bardzo prymitywnych warunkach przeprowadzenie podobnego zabiegu jest zupełnie możliwe. Wyobrażam to sobie następująco: należy owinąć napletek podwójnym paskiem przylepca i połączyć go ze sznurkiem, sznurek zaś obciążyć na końcu na przykład litrową flaszką i przerzucić go przez poręcz łóżka. Napinający się sznur stopniowo naciągać będzie skórę.

Sztuczne wydłużanie napletka polegające na przywiązywaniu ciężarków stosowano u dzieci żydowskich.

Druga technika polegała na chirurgicznym wytworzeniu nowego napletka po preparacji tkanki i rozciągnięciu go metodą manualną. Takie zabiegi wykonywali przeważnie lekarze polscy poza terenem getta, którzy wykazali się nie tylko etyką, ale przede wszystkim odwagą i chęcią niesienia pomocy. Byli to m.in.: dr Janusz Skórski, dr Feliks Kanabus, dr Stanisław Michałek-Grodzki i dr Andrzej Trojanowski.

Bohaterscy chirurdzy

Dr Janusz Skórski wykonał łącznie 48 zabiegów. Operacja polegała na uzupełnieniu brakującego napletka skórą pobraną z okolic brzucha, uda lub moszny. Ostatecznie jednak stwierdzono, że metoda ta nie jest odpowiednia. Zdecydowano się odtwarzać napletek ze skóry pozostałej po obrzezaniu za rowkiem zażołędnym. W pierwszym etapie zabiegu naciągano skórę na żołądź prącia, przecinano grzbietowo i odpreparowano bliznę powstałą w wyniku obrzezania. Kolejnym krokiem było usunięcie nadmiaru skóry w taki sposób, by zszycie brzegów rany spowodowało wytworzenie pierścienia zapobiegającego zsunięciu się napletka. Po zabiegu nakładano opatrunek. Bardzo ważnym momentem były pierwsze dni po operacji. Napletek nabrzmiewał, wywołując erekcję. Jeżeli skóra i szew wytrzymały napór żołędzi, to rana goiła się w ciągu dziesięciu dni. Następnie pacjent nosił plaster zapobiegający zsunięciu się napletka, aż do chwili wytworzenia nowego pierścienia sprężystego. W przypadku naderwania wytworzonego pierścienia, zakładano szwy wzmacniające.

Dr Feliks Kanabus był silnie zaangażowany w działalność konspiracyjną. W Armii Krajowej posługiwał się pseudonimami Katgut oraz Feliks. zajmował się nie tylko „odbrzezaniem”, ale także wykonywał zabieg imitujący przebytą operację urologiczną, w wyniku której usunięto napletek. U pacjentów, u których nie można było dokonać operacji, wystawiał zaświadczenia lekarskie datowane wstecz z podpisem nieżyjącego już prof. Zygmunta Radlińskiego, ze wskazaniem do dokonania zabiegu obrzezania. Dr Kanabus wykonywał zabiegi wraz z żoną Ireną w swym mieszkaniu na Żoliborzu. Z czasem wykonywano je także w mieszkaniach prywatnych lub w piwnicach. Zdarzało się, że jako stół operacyjny służyły wyjęte z zawiasów drzwi. Dr Kanabus przeprowadził także ok. 50 operacji plastycznych nosa u osób o semickiej aparycji. Prof. Adam Drozdowicz, który współpracował z dr. Feliksem Kanabusem zrelacjonował po wojnie:

Znałem ludzi, którym operacja doktora Kanabusa uratowała życie. W jednym przypadku pacjenta badała komisja niemieckich lekarzy i żaden nie poznał, że to chirurgicznie „zamaskowany” Żyd. Trudno określić dokładną liczbę operacji przeprowadzonych przez dr. Kanabusa, ja asystowałem przy około 20.

Po wojnie Kanabus nadal pracował jako chirurg. W związku z powiązaniem z Armią Krajową był więziony w latach 1953−1956. 21 września 1965 r. został odznaczony medalem Sprawiedliwego wśró Narodów Świata, a jego żona Irena otrzymała tytuł w 1995 r.

feliks kanabus.jpg

irena kanabus.jpg

Na fotografiach: Feliks i Irena Kanabus

Ilość zabiegów, jaką wykonał dr Stanisław Michałek-Grodzki, jest trudna do oszacowania. On sam relacjonował po wojnie, że na początku 1944 r. otrzymał ostrzeżenie, że gestapo było na jego tropie i zamierzało go aresztować na gorącym uczynku. Mimo zagrożenia postanowił przenieść pacjentów do prywatnej lecznicy lekarza volksdeutscha Henryka Webera przy ul. Chmielnej i tam kontynuował swoją pracę.

dr michalek.jpg

  Na fotografii: Doktor Stanisław Michałek-Grodzki (w środku) wraz z personelem szpitala 

Dr Andrzej Trojanowski z pomocą dra Stanisława Szenicera wykonał minimum 50 zabiegów urologicznych i operacji plastycznych twarzy.

Niezwykle trudno jest oszacować liczbę wykonanych zabiegów „odbrzezania”. Już po wojnie kilka świadków zrelacjonowało, że zdarzały się sytuacje, kiedy to osoby pochodzenia żydowskiego zostały zatrzymane i poddane oględzinom, które dzięki wyżej omówionym zabiegom wypadły pozytywnie. Dzięki tym lekarzom wojnę przetrwało wiele istnień.

 

Bibliografia:

  1. Baraniak, Na ciele czy w duszy? Obrzezanie w polemice żydowsko-chrześcijańskiej, The Polish Journal of the Arts and Culture Nr 4 (1/2013).
  2. Ciesielska, Dr Stanisław Michałek-Grodzki (1889–1951) – twórca polskiej szkoły chirurgii plastycznej, Nowa Medycyna 4/2019.
  3. Ciesielska, Lekarze wykonujący operacje plastyczne i zabiegi likwidujące skutki obrzezania w Warszawie w czasie II wojny światowej [w:] Cena odwagi, red. A. Bartuś, P. Trojański, Oświęcim 2019.
  4. https://www.jhi.pl/psj/obrzezanie
  5. http://wyborcza.pl/alehistoria/1,140902,16671740,Lekarze_czasow_zaglady.html
  6. https://sprawiedliwi.org.pl/pl/historie-pomocy/historia-pomocy-rodzina-kanabusow
  7. http://www.czytelniamedyczna.pl/6805,dr-stanislaw-michalekgrodzki-18891951-tworca-polskiej-szkoly-chirurgii-plastycz.html

Komentarze

securimage