Daniel Kulhawiec (elchullogrande)
Dodano: 2021-03-07 23:21:36

Ludwik IX i relikwie Męki Pańskiej.

1232-01-01 - 1248-04-26

Ludwik IX, jako władca chrześcijański, czuł powinność dbania o splendor swojego królestwa. W tym o splendor spływający na państwo, które posiada szczególne niebieskie pomazanie. To z kolei wynikać miało m.in. z posiadania najważniejszych relikwii. Relikwie obdarzane były znaczną czcią, a ich posiadanie było dla państwa koniecznością.[1] Ich rola we wierzeniach popularnych wzrosła, gdy Kościół ograniczył działalność różnego typu cudotwórców. W XIII wieku doszło do tego, że pomoc świętych jak najbardziej uznawano za możliwą. Ale wtedy, gdy prosimy o ich wstawiennictwo po ich śmierci, nie jak przychodzimy do osoby otoczonej aurą świętości jeszcze za jej życia. Grono świętych powiększyło się już tak znacznie, że istnieli już święci, którzy wstawiali się w każdym prawie problemie. Ludzie mogli już więc prosić o ich wstawiennictwo z każdego miejsca, nie musieli przychodzić do niego bezpośrednio. Potrzebę przebywania w bliskości świętości zaczęto zaspokajać poprzez adorację relikwii.[2] Trzeba jednak nadmienić, że ograniczenie działalności cudotwórców i wiążące się z tym ograniczenie pielgrzymowania do świętych mężów nie zmniejszyło liczby pielgrzymek. Potrzeba pielgrzymowania ciągle istniała, człowiek średniowiecza był wszak homo viator.[3] Pielgrzymowano więc do miejsc świętych – miejsc pochówku ludzi świętych, miejsc, w których zdarzyły się jakieś cuda i miejsc, w których znajdowały się relikwie.

 

W pierwszych latach panowania Ludwika najważniejszą bodaj relikwią w całej Francji był gwóźdź z Krzyża Świętego, przywieziony do Saint-Denis przez Karola Łysego.[4] 28 lutego 1232 roku miało miejsce niezwykle przerażające dla monarchy i całego katolickiego społeczeństwa wydarzenie. Gdy gwóźdź w specjalnym pudełku krążył w tłumie chcących go ucałować ludzi, wypadł z pudełka i zaginął. Wieść o tym wywołała u Ludwika wielką rozpacz. Nakazał wysłać specjalnie wybranych ludzi do Saint-Denis, by pocieszali i podtrzymywali na duchu mnichów oraz rozpoczął wielką akcję poszukiwawczą.[5] Gwóźdź został odnaleziony – jak pisze Wilhelm z Nangis „dzięki wielkiemu cudowi[6] – 1 kwietnia tego roku.[7]

 

Rozumiejąc potrzebę posiadania relikwii oraz chcąc jako gorliwy katolik posiadać te najważniejsze, sprowadził Ludwik do Francji kilka najistotniejszych w świecie chrześcijańskim relikwii. A tymi najważniejszymi były relikwie Męki Pańskiej. Jedną – gwóźdź z Krzyża Świętego – już we Francji posiadano. Dzięki występującym w 1237 roku zawirowaniom politycznym w Cesarstwie Łacińskim nadarzyła się okazja kupna Korony Cierniowej. Dziewiętnastoletni Baldwin, zięć cesarza Konstantynopola, przebywając we Francji, gdzie prosił o wsparcie w walkach z Grekami, dowiedział się o śmierci cesarza Jana z Brienne i o tym, że baronowie cesarstwa szukając środków do finansowania walk postanowili sprzedać Koronę Cierniową. Ludwik i współrządząca z nim państwem Blanka (jego matka) postanowili dołożyć wszelkich starań, by ją kupić.[8]

 

Zanim jednak wysłannicy Ludwika dojechali do Konstantynopola, okazało się, że Korona została zastawiona u Wenecjan. Baldwin wolał jednak sprzedać ją Ludwikowi.[9] I to Francuzom udało się wykupić wspomnianą relikwię.

 

Już podczas translacji relikwii do Francji zaobserwowano cudowne zdarzenia towarzyszące jej wędrówce. Np. – choć padały deszcze, to na orszak z Koroną nie spadła ani kropla.[10]

 

Korona Cierniowa (zwana przez lud francuski Koroną Pana i Świętą Koroną)[11] została przywitana przez Ludwika IX w Sens 10 sierpnia 1239 roku.[12] Ludwik przejął ją od konwojentów i wraz ze swym bratem Robertem wniósł do miasta. Bracia ubrani byli jedynie w koszule. Po tygodniu dotarto z nią do Vinceness a następnie do Paryża, gdzie znów została wniesiona w ten sam sposób, co w Sens. Wszędzie wędrówce Korony towarzyszyły tłumy ludzi, notowano w jej towarzystwie uzdrowienia[13], wszędzie król i jego orszak wkraczali boso, a z okolicznych kościołów sprowadzano relikwie, by skłonić je przed tą najważniejszą. Ostatecznie Korona spoczęła w kaplicy św. Mikołaja w pałacu królewskim.[14]

 

Nie była to jedyna relikwia Męki Pańskiej sprowadzona przez Ludwika. Korzystając z problemów finansowych Cesarstwa Łacińskiego sprowadził on później z Konstantynopola kawałek Krzyża Świętego, gąbkę, którą podano Jezusowi ocet i włócznię, którą przebito jego bok.[15]

 

Pałacowa kaplica okazała się zbyt mało dostojna dla tak ważnych relikwii. Ludwik postanowił wybudować godną ich świątynię, która otrzymało miano Sainte-Chapelle i jest arcydziełem gotyckiej architektury. Jej uroczysta konsekracja miała miejsce 26 kwietnia 1248 roku, a koszt budowy kaplicy wyniósł 40 000 liwrów.[16]

 

Kaplica jest przykładem trendu rayonnant w architekturze gotyckiej, który charakteryzował się wysokimi wnętrzami i małą ilością ścian, które zastępowano silnymi przyporami i olbrzymimi witrażami. Sama Sainte-Chapelle zbudowana była na dwóch kondygnacjach, z czego górna dostępna była wyłącznie dla monarchy, a przy jej budowie niemal całkowicie zrezygnowano z murowanych ścian – przestrzenie między przyporami wypełnione są otoczonymi metalowymi wzmocnieniami witrażami, co sprawia wrażenie jakby budynek w ogóle pozbawiony był murów i zbudowany był wyłącznie ze szkła. Majestatyczność witraży przyozdobiona jest sklepieniem, które również utrzymane jest w niebieskiej tonacji okraszonej złotymi elementami – w przypadku sufitu wygląda to jak rozgwieżdżone niebo. Cała kaplica miała być ukazaniem niebieskiego Jeruzalem.[17]

 

O pięknie kaplicy mogą świadczyć słowa angielskiego króla Henryka III, który po spotkaniu z Ludwikiem, na którym to spotkaniu obecni byli też Ryszard z Kornwalii i Karol Andegaweński (żony tych czterech monarchów były siostrami) powiedział, że gdyby to było możliwe, to zabrałby Sainte-Chapelle ze sobą do Anglii.[18]

 

 

[1] Andre Vauchez, Święty, [w:] Człowiek średniowiecza, pod red. J. Le Goffa, Warszawa 2007, s. 416.

[2] Jacques Le Goff, Człowiek średniowiecza, [w:] Człowiek średniowiecza…, s. 44.

[3] Ibidem, s. 17.

[4] J. Le Goff, Święty Ludwik, Warszawa 2001, s. 100.

[5] Ibidem, ss. 100-101.

[6] Cyt. za: Ibidem, s. 100.

[7] Ibidem, s. 100.

[8] Ibidem, s. 113.

[9] Jerzy Pysiak, Królewski kult Korony Cierniowej we Francji Ludwika Świętego, „Roczniki Historyczne” Rocznik LXVII, 2001, s. 9.

[10] Ibidem.

[11] Ibidem, s. 22.

[12] Ibidem, s. 9.

[13] Ibidem, s. 10.

[14] J. Le Goff, Ibidem, ss. 116-117.

[15] Ibidem, s. 118.

[16] Ibidem.

[17] Historia sztuki od starożytności do postmodernizmu, pod red. Claude’a Frontisiego, Warszawa 2009, s. 135.

[18] Regine Pernoud, Kobieta w czasach katedr, Warszawa 1990, ss. 237-238.

 

Bibliografia:

Historia sztuki od starożytności do postmodernizmu, pod red. Claude’a Frontisiego, Warszawa 2009;

Aron Guriewicz, Społeczeństwo średniowiecznej Europy, Warszawa 1997;

Jean de Joinville, Czyny Ludwika Świętego króla Francji, Warszawa 2002;

Jacquess Le Goff, Apogeum chrześcijaństwa ok. 1180 – ok. 1330, Warszawa 2003;

Człowiek średniowiecza, pod red. J. Le Goffa, Warszawa 2007;

J. Le Goff, Święty Ludwik, Warszawa 2001;

Regine Pernoud, Kobieta w czasach katedr, Warszawa 1990.

[Źródło ilustracji: globtroter.pl]

Jerzy Pysiak, Królewski kult Korony Cierniowej we Francji Ludwika Świętego, „Roczniki Historyczne” Rocznik LXVII, 2001;

Komentarze

securimage