Katarzyna Okoniewska (KatarzynaOkoniewska)
Dodano: 2021-03-17 13:44:43

Nie tylko mecze ... – o starym stadionie w Poznaniu

1927-01-01 - 2021-03-17

Budowa stadionu

Idea wybudowania miejsca, które mogłoby zgromadzić kilka tysięcy osób powstała  w 1927 r. podczas przygotowań do PeWuKi, czyli Powszechnej Wystawy Krajowej. Wystawie miały towarzyszyć liczne imprezy masowe, a Poznań nie dysponował odpowiednimi warunkami, do ulokowania większej publiczności w jednym miejscu. Postanowiono zatem szybko wybudować stadion, który następnie miał zostać przekazany Warcie Poznań, będącej w tamtych czasach czołowym klubem piłkarskim w Polsce.

Jako miejsce pod przyszły stadion wybrano teren położony pomiędzy trzema ulicami: Dolną Wildą, Drogą Dębińską i Wałami Jagiełły (dziś Królowej Jadwigi). Był to nisko położony teren, na którym w przeszłości znajdowało się rozlewisko rzeki Warty. W latach 1925-1927 wybudowano Drogę Dębińską w formie nasypu. Tym samym obszar pod przyszły stadion stał się niecką - miejscem, w którym zbierały się wody opadowe z okolic. Niestety podczas wznoszenia obiektu w 1928 r. popełniono ogromny błąd, który przyczynił się do klęski konstrukcji. Mianowicie do budowy wybrano żelbetową konstrukcję opartą na betonowych słupach, która była zdecydowanie za ciężka dla bagnistych terenów.

Uroczyste otwarcie stadionu zaplanowano na maj 1929 r. Wydarzenie to zakończyło się niepowodzeniem, ponieważ konstrukcja była na tyle niestabilna, że uroczystości przerwano i zarządzono ewakuację wszystkich gości. Obiekt zamknięto tymczasowo i wszczęto w tej sprawie śledztwo.

Pierwszy mecz na boisku stadionu miejskiego odbył się 24 czerwca 1930 r. pomiędzy Legią a Sokołem Leszno.  25 października 1931 r. odbył się mecz Polska-Jugosławia, który zakończył się wynikiem 6:3.

W 1937 r. postanowiono przebudować obiekt i oprzeć konstrukcję na wałach ziemnych. Prace zaplanowane na 3 lata ruszyły rok później, jednak zostały przerwane z powodu wybuchu II wojny światowej.

 

stadion lata 33-34.png

Stadion w latach 1933-1934.

Źródło: zbiór własny

 

Okupacja

Interesującą relację z czasów okupacji przedstawił Ludwik Ratajczak – mieszkaniec pobliskich terenów:

Mieszkaliśmy w domu narożnikowym przy ul. Wały Królowej Jadwigi i Półwiejskiej. Mieszkanie było na czwartym piętrze, miało pięć pokoi, w tym jeden dla służącej. Z okna na zachód był widoczny Fort Grollman, a na południe Stadion Miejski. (...) W lutym 1940 r. wysiedlono całą naszą ulicę Wały Królowej Jadwigi do GG. Byliśmy ubrani i gotowi do wyjazdu. Do dziś słyszę po niemiecku, że z czwartego piętra nie wysiedlamy. Ale przyszedł oficer, spisał nazwisko i powiedział, że mamy się przeprowadzić do pokoju służącej, a oni do nas przyślą niemieckich lokatorów. Nasz zakład [fryzjerski – K.O.] przejęła Niemka z Berlina, ale mamie kazała pracować. Imponowało jej, że mama mówi biegle po niemiecku i francusku. To ona namówiła von Yleya-dyrektora fabryki wódek, żeby u nas zamieszkał. Zajął dwa pokoje i powiedział, że ma kolegę z Wiednia, który jest kawalerem i szuka pokoju i tak północny pokój zajął Weber, major SS. Palił amerykańskie papierosy, pił dobrą kawę, słuchał walcy wiedeńskich. Dla mnie był to ciekawy czas, nie chodziłem do szkoły. Ulicą Wały Królowej Jadwigi bez przerwy jechało wojsko niemieckie. Mówili wprost - Rosję pokonamy! Wtedy uświadomiłem sobie, że muszą tę wojnę przegrać, bo Polski już nie będzie. Pierwszy obóz na mojej ulicy był tam, gdzie stoi obelisk upamiętniajacy zagładę Żydów. Tu był obóz jeniecki po roku został zlikwidowany.

Warunki panujące na trybunach i pod wiaduktem, którym wchodziło się na płytę stadionu, nie spełniały standardów, w których można było trzymać jeńców, jednak wedle Niemców, było to idealne miejsce do przetrzymywania Żydów. Decyzję w sprawie deportacji Żydów, z getta łódzkiego do obozu pracy przymusowej na stadionie miejskim, podjęto 2 maja 1941 r. Zarząd getta postanowił, że do Poznania będą kierowani Żydzi z gett prowincjonalnych, jednak ostatecznie pierwszy transport mężczyzn przybył z samego getta łódzkiego. Z czasem zaczęły przyjeżdżać także transporty z południowo-wschodniej Wielkopolski oraz pogranicza Kujaw i Wielkopolski.

Władze Poznania, zadowolone z darmowej siły roboczej, skierowały do władz getta prośbę o dostarczenie kolejnych transportów. Początkowo Żydzi chętnie wyjeżdżali do obozów pracy, ponieważ mieli nadzieję na poprawę swojego losu, sytuacja jednak zmieniła się, gdy zaczęły do nich docierać informacje o warunkach panujących w lagrach. Ochotnicy przestali się zgłaszać, co zapoczątkowało łapanki oraz deportacje z małych gett Kraju Warty.

Przez cały okres funkcjonowania obozu pracy na stadionie przebywało ok. 2 tysięcy Żydów. Obozowi podlegały podobozy z miasta i jego okolic: Antoninka, Dębca, Franowa, Golęcina, Janikowa, Kobylepola, Krzesin, Krzesinek, Krzyżownik, Malty, Piotrowa, Smochowic i Strzeszyna. Żydów zatrudniano do ciężkich i nieprzyjemnych robót fizycznych, pracowali przy m.in.: likwidowaniu cmentarza na Śródce i przy ekshumacji zwłok, przewożeniu żwiru potrzebnego do budowy autostrady, kopaniu rowów melioracyjnych, kształtowaniu niecki Jeziora Maltańskiego, zakładaniu torów kolejowych na odcinku Dębiec-Kobylepole-Antoninek, utrzymywaniu zieleni miejskiej, zakładaniu kanalizacji i wyrównywaniu brzegów rzeki. Stanowiska pracy znajdowały się także na obrzeżach miasta, wówczas kolumny robocze wyruszały do pracy we wczesnych godzinach porannych i wracały o zmroku. Wachmani zwracali uwagę, by kolumny piesze utrzymywały linię prostą – wszelkie wykroczenia były surowo karane.

Ciężkie warunki życiowe, na które składały się: głodowe racje żywnościowe, niedostateczna opieka medyczna, wysoka zachorowalność (w 1942 r. rozprzestrzeniła się epidemia tyfusu, poza tym panowała wszawica), ciężka praca fizyczna oraz utrudniony kontakt z krewnymi (na przełomie 1941 i 1942 r. wydano zakaz korespondencji) były powodami ucieczek. Odnotowano dwieście prób, np. w maju 1941 r. z obozu uciekł Arno Glücksman, a miesiąc później Max Abram. Obaj więźniowie zostali schytwani i zamordowani. Na uciekinierach wykonywano wyroki śmierci. By ograniczyć takie sytuacje egzekucje wykonywano na stadionie publicznie, by pozostali osadzeni mieli świadomość tego, co ich czeka, gdy zadecydują o ucieczce. Niemcy wprowadzili zasadę, która mówiła, że jedna zbiegła osoba odbiera życie dwudziestu innym. Wyrokom śmierci przyglądała się grupa zaproszonych funkcjonariuszy NSDAP i władz administracyjnych - także kobiet. Zazwyczaj egzekucje odbywały się w piątki po osiemnastej. Stosowano do nich szubienicę o trzech ramionach. Stała ona na zboczu, tuż za trybunami:

To Artur Greiser wydał taki rozkaz, każda kula jest przeznaczona na front rosyjski. Żydów trzeba wieszać, bo to nic nie kosztuje. Dlatego gdy Polacy skazali Artura Greisera na śmierć, został publicznie powieszony, według jego metod stosowanych na Stadionie Miejskim. Błagał, żeby go zastrzelono, poprostu szkoda było kuli dla niego. Z naszego okna stadion był widoczny. Matka zapytała się Webera oficera SS, który mieszkał w naszym mieszkaniu, dlaczego Niemcy mordują w taki sposób Żydów? Powiedział jej, że w Austrii już nie ma Żydów i też nie będzie w Polsce. Przestrzegł matkę, że jak będzie rozpowszechniać takie informacje, to też znajdzie się w obozie – mówił Ludwik Ratajczak.

Najprawdopodobniej zamordowano w ten sposób ok. 160 więźniów. Ofiary grzebano na cmentarzu Bożego Ciała, z czasem ciała zmarłych zaczęto palić w krematorium i chowano na cmentarzu Matki Boskiej na Górczynie. Obóz zlikwidowano w 1943 r.:

Gdy do Poznania przyjeżdżały cyrki i karuzele, to rozstawiano je na polu obok stadionu. Żydzi mówili mi: "codziennie słuchamy muzyki, gwaru i śmiechu ludzi. A my tu liczymy dni, ile jeszcze przeżyjemy. Ten świat nie dla nas, kiedy tego słuchamy, to wielu z nas płacze, bo nie wiemy jak długo jeszcze będziemy żyć." – wspominał Ludwik Ratajczak.

 

szubienica.png

 Publiczna egzekucja na stadionie.

Źródło: http://poznan.jewish.org.pl/index.php/historia-ZwPol/-Moi-Zydzi-wspomnienia-Ludwika-Ratajczaka.html

 

W obozie przeprowadzano selekcje, by wyeliminować osoby niezdolne do pracy. Ci, którzy jej nie przeszli, byli wieszani lub kierowani do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem:

Więźniowie spali wewnątrz trybun lub pod gołym niebem: Najgorzej było zimą, stadion nie był ogrzewany. Niemcy, jak zawsze dla szydery, zimą stawiali piec żelazny i tam palili. Ciepło było 2-3 metrów od pieca. Tam leżeli chorzy. Chory, który nie miał siły iść do pracy był wieszany – skomentował Ludwik Ratajczak.

Pod koniec sierpnia 1943 r. obóz na stadionie został zlikwidowany. Część więźniów przeniesiono do innych obozów w obrębie Poznania i okolic, a pozostałych deportowano do podobozów Auschwitz-Birkenau.

30 października 1983 r. odsłonięto Pomnik Ofiar Obozu Pracy. Jest to betonowy obelisk o szczycie w kształcie pochodni zwieńczonej siedmioramiennym świecznikiem (jeden z symboli narodu żydowskiego). Na pomniku znajdują się napisy w językach polskim i hebrajskim upamiętniające miejsce. Po utworzeniu pod stadionem targowiska pomnik został przeniesiony w okolice ulicy Królowej Jadwigi gdzie stoi do dnia dzisiejszego.

 

pomnik stadion.png

Obelisk upamiętniający obóz.

Źródło: http://poznan.jewish.org.pl/index.php/historia-ZwPol/-Moi-Zydzi-wspomnienia-Ludwika-Ratajczaka.html

 

Lata powojenne

W 1946 r. zrekonstruowano dokumentację techniczną stadionu i zaczęto przymierzać się do budowy nowego obiektu. Prace rozpoczęto w 1950 r. 7 lat później stadion mógł pomieścić 60 tys. widzów i był jednym z największych stadionów w Polsce. Do końca PRL obiekt nosił nazwę Stadion im. 22 lipca – na znak uczczenia Manifestu PKWN.

Dwukrotnie rozegrano na nim finał Pucharu Polski: 1965/1966 Legia Warszawa-Górnik Zabrze 2:1, 1972/1973 Legia Warszawa – Polonia Bytom 0:0 (k. 4:2). W latach 70. Poznaniacy tłumnie gromadzili się na meczach Lecha. Ważnym wydarzeniem był awans drużyny do I ligii  25 czerwca 1972 r. - Kolejorz zmierzył się z Zawiszą Bydgoszcz. Lech przegrywał początkowo 0:2, jednak ostatecznie pokonał Zawisze wynikiem 4:2. Emocjonujący mecz obejrzało 60 tys. kibiców, był to rekord Polski w frekwencji na meczu drugoligowym.

W 1974 r. stadion zmodernizowano z okazji odbywających się na nim dożynek.

 

zmodernizowany.png

Zmodernizowany stadion.

Źródło: https://cyryl.poznan.pl/upload_ext/kolekcje/23/cjGrq8jgXBfIUpq1AW9g_180x180.jpg

 

Z czasem mecze zaczęły się odbywać na obiekcie przy ul. Bułgarskiej, a stary stadion zaczął tracić swoje znaczenie. W 1989 r. zmieniono jego nazwę na Stadion im. Edmunda Szyca – był to jeden z założycieli Warty Poznań. W 1993 r. do ekstraklasy wrociła Warta Poznań i to właśnie jej rozgrywki odbywały się na starym stadionie. Niestety wkrótce Warta utraciła głównego sponsora obiektu – HCP. Klubu nie było stać na remont obiektu i zaczął się on obracać w ruinę.

 

mecz.png

Mecz Lech Poznań — Legia Warszawa 1:3 rozegrany 15 listopada 1973 r. w ramach rozgrywek 12. kolejki I ligi w piłce nożnej w sezonie 1973-74.

Źródło: https://cyryl.poznan.pl/upload_ext/kolekcje/22/7xMdczOKXohdW1XJ3Cql_ar16x9.jpg

 

 W lipcu 2018 r. stadion wraz z obszarem o powierzchni około 6,5 hektara przejęło miasto.

 

brama na stadion.png

Jedna z bram prowadzących na stadion. Stan obecny.

Zbiór własny autorki tekstu - https://www.instagram.com/step_into_the_past_/.

Zdjęcie umieszczone pod adresem: https://www.instagram.com/p/CMPqJ6JgNsd/

Źródła:

  1. A. Ziółkowska, Obozy pracy przymusowej dla Żydów w Wielkopolsce w latach okupacji hitlerowskiej (1941-1943), Poznań 2005
  2. R. Kozak: Stadion miasta Poznania. Budowa awaria i przebudowa największej sportowej inwestycji Poznania w latach 1929-1939w: Kronika Miasta Poznania nr 3/1967, ss. 15-26
  3. https://poznan.ipn.gov.pl/pl7/aktualnosci/108029,Oboz-zydowski-na-Stadionie.html
  4. http://poznanskiehistorie.blogspot.com/2012/10/poznanskie-stadiony-czesc-2-stadion-im.html
  5. http://poznan.jewish.org.pl/index.php/historia-ZwPol/-Moi-Zydzi-wspomnienia-Ludwika-Ratajczaka.html
  6. https://www.sport.pl/sport/7,65025,25889620,zydow-wieszano-bo-szkoda-bylo-kul-na-stadionach-tracilo.html
  7. https://gloswielkopolski.pl/poznan-na-miejscu-stadionu-szyca-nie-powstanie-wielka-hala-bedzie-park-z-amfiteatrem/ar/c1-14266305

 

Komentarze

securimage