Katarzyna Okoniewska (KatarzynaOkoniewska)
Dodano: 2021-02-17 10:30:25

Przypadki cholery w XIX. wiecznym Poznaniu

1830-11-30 - 1920-12-31

W pierwszym dwudziestoleciu XIX w. w relacjach kupców podróżujących do Indii i Azji Południowo-Wschodniej zaczęły pojawiać się wzmianki o chorobie objawiającej się wymiotami, biegunką i utratą wagi. Arabscy żeglarze nazywali ją „kholera”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „upływ żółci”[1]. Zarazki cholery zostały przywleczone przez Persję do graniczących z Turcją obszarów Rosji w 1829 r. Bardzo skutecznym nosicielem choroby okazała się armia rosyjska tocząca wojnę z Turcją w okresie od 1828 r. do 1829 r. Po wojnie część wojsk carskich została sprowadzona do Królestwa Polskiego, gdzie w 1830 r. wybuchło powstanie listopadowe. Wezwanie wojsk przyczyniło się do rozwoju epidemii cholery w Polsce.

Pierwszy przypadek zachorowania na cholerę w Poznaniu zanotowano 12 lipca 1831 r. O przypadłościach choroby pisał m.in. Władysław Palmirski:

Otóż najpierwszymi objawami są przypadłości, zazwyczaj odpowiadające tak zwanej niestrawności: brak apetytu, nudności, bóle i burczenie w brzuchu, ogólne osłabienie, a niekiedy i biegunka. Szybko po sobie następujące wypróżnienia jako też i wymioty wywołują gwałtowny upadek sił, wzmagający się z każdą chwilą. (…) wypróżnienia przybierają wygląd odwaru ryżowego, a następnie stają się zupełnie wodnistymi. Równocześnie wymioty trwają nieomal bez przerwy. Chory traci w ten sposób więcej płynów, niż ich w sobie mieściła zawartość żołądka i kiszek.

Kurcze mięśniowe są nad wyraz gwałtowne, chorzy krzyczą głosem ochrypłym, następnie występuje bezgłos, mocz wcale się nie wydziela, tętno maleje, ciepłota spada, skóra przybiera barwę marmurową, pokrywa się potem, traci swą elastyczność i sinieje. Na twarzy maluje się obraz przestrachu, oczy, nos i policzki zapadają się, powieki tracą zwykłą ruchliwość i tylko do połowy zakrywają gasnące oczy. W tym okresie chorzy najczęściej umierają[2].

 

Ofiara cholery przed i po zarażeniu (domena publiczna).

Rycina przedstawia po lewej osobę zdrową, po prawej osobę dotkniętą chorobą.

 

Miasto wprowadziło dziesięciodniową kwarantannę. Poznań wraz z okolicą został odcięty od świata i otoczony przez wojsko. Specjalne przepustki umożliwiające poruszanie się poza wytyczonymi granicami otrzymywali jedynie lekarze, księża i wojskowi. Osobom, które jej nie miały, a chciały naruszyć zasady obostrzeń, groziła śmierć. Chaty i lepianki biedniejszych mieszkańców zarażonych cholerą palono, a inne domy odkażano. Lekarze zalecali picie herbaty z kwiatów bzu, wódki, płukanie ust octem i unikanie spożywania surowych owoców i warzyw, dodatkowo należało ubierać się ciepło i brać gorące kąpiele. Mimo podjętych środków ostrożności, na cholerę zachorowały 864 osoby, z czego aż 521 osób zmarło[3]. Zmarłych grzebano na cmentarzach epidemicznych położonych poza obrębem osiedli ludzkich (np. cmentarz choleryczny Poznań-Krzyżowniki). Do takich pochówków skłaniały odgórne rozporządzenia. Pogrzeby choleryków mogły odbywać się jedynie w godzinach nocnych. Podobnie postępowano w miejscach opanowanych niegdyś przez dżumę[4]. Z kolei dla sierot urządzono sierociniec w klasztorze pofilipińskim na Śródce[5]. Zaraza minęła wraz z październikiem 1831 r.[6].

 

cholera 31 i 37.png

Wycinek z gazety Jlustracja Polska 1933.09.17 R. 6 Nr 38 – 38/53, s. 7.

 

 We wrześniu 1837 r. epidemia wróciła do miasta - zachorowało na nią 758 osób, z czego zmarło 350:

Na Tamie Garbarskiej urządzono szpital prowizoryczny, a że brakło lekarzy, władze pruskie, wobec klęski, zezwoliły na powrót z wychodźtwa doktorowi Karolowi Marcinkowskiemu, który z niezwykłem poświęceniem spieszył potem z pomocą dotkniętym cholerą[7].

 

cholera 1837.png

Wycinek z gazety Jlustracja Polska 1933.09.17 R. 6 Nr 38 – 38/53, s. 15.

W sierpniu 1848 r. Magistrat zignorował informacje dotyczące pojawienia się cholery w Szczecinie i zezwolił na przyjazd do miasta grupy Szczecinian w ramach uroczystości związanych z otwarciem pierwszej trasy kolejowej Poznań-Szczecin. Nazajutrz grupa Poznaniaków udała się w podróż do Szczecina z rewizytą. W tym samym czasie zatrzymał się na Jeżycach pewien młynarz z Wronek, w których już panowała epidemia. W szybkim tempie zaraza ponownie opanowała miasto i okoliczne wsie. Zachorowało na nią aż 2400 osób, a zmarło 1008 chorych[8].

W 1849 r. brytyjski lekarz John Snow odkrył, że epidemie cholery pojawiały się przeważnie w wyniku zakażenia źródeł wody pitnej.

Kolejna fala epidemii miała miejsce od czerwca do października 1866 r. Cholera została przywleczona ze Szczecina, a pierwszym chorym był mężczyzna pracujący w gospodzie rybackiej znajdującej się na Starym Rynku. Choroba opanowała najpierw pobliskie Chwaliszewo, a następnie całe miasto. Opiekę nad chorymi sprawowało Towarzystwo św. Wincentego à Paulo. Zmarły 1344 osoby[9].

Ostatnia epidemia wybuchła w Poznaniu w 1873 r., trwała pół roku i pociągnęła za sobą znacznie mniej przypadków śmiertelnych (szacuje się, że ok. 60 osób)[10]. Do niskiej letalności przyczyniła się poprawa stanu sanitarnego miasta, funkcjonowanie nowoczesnych wodociągów i stopniowe wybudowanie ujęć wody.

W 1883 r. Robert Koch odkrył przecinkowca cholery i opisał proces roznoszenia choroby. Na temat samego odkrycia powstało wiele interesujących publikacji, które prawiły w taki oto sposób o przecinkowcu:

            O cholerze wiemy na pewno, że przyczyną jej jest zarazek, mający postać przecinka. Naturalnie, że jest to przecinek bardzo a bardzo maleńki. Dość powiedzieć, że w zwykłym drukarskim przecinku zmieściłoby się 800 przecinków cholery! Jeżeli oglądać taki przecinek pod drobnowidzem w kropelce wody, to zobaczyć można, jak on się żwawo rusza, jak kilka lub kilkanaście takich przecinków łączą się w kręte nitki[11].

Zanim jednak wiedza ta upowszechniła się, doszło do kolejnych epidemii cholery w Polsce i na świecie, jednak tym razem nie pociągnęły one za sobą aż tak wielu ofiar.

 

 

[1] https://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,najwieksze-epidemie-w-dziejach-polski,artykul,28988471.html (dostęp 15.02.2021)

[2] W. Palmirski, O cholerze i walce z nią: wykład popularny, Warszawa 1905, s. 5-6.

[3] Z. Boras, L. Trzeciakowski, W dawnym Poznaniu, Poznań, 1971, s. 255.

[4] https://repozytorium.ukw.edu.pl/bitstream/handle/item/7181/Pogranicze%20dw%C3%B3ch%20epidemii%20%20d%C5%BCumy%20i%20cholery%20%28XVIII-XIX%20w.%29%20-%20pr%C3%B3ba%20por%C3%B3wnania.pdf?sequence=1&isAllowed=y (dostęp 10.02.2021)

[5] Jlustracja Polska 1933.09.17 R. 6 Nr 38 – 38/53, s. 7.

[6] Epidemia w Polsce zaczęła przygasać w 1832 r. ale w krajach zachodnich dopiero zaczęła się rozwijać – dotarła do Paryża i Nowego Jorku, a w 1835 r. do Italii. Z zadziwiającą częstotliwością odnotowywano jej nawroty. Na ziemiach polskich po raz ostatni odnotowano ją w 1920 r.

[7] Jlustracja Polska 1933.09.17 R. 6 Nr 38 – 38/53, s. 15.

[8] Z. Boras, L. Trzeciakowskiop. cit., s. 288-289.

[9] Ibidem, s. 313.

[10] https://wielkopolskie.naszemiasto.pl/gdy-do-drzwi-pukala-cholera/ar/c1-129099 (dostęp 10.02.2021)

[11] A. Puławski, Co to jest cholera i jak się od niej bronić? : polecone przez Polskie Towarzystwo Higieniczne, Warszawa 1905, s. 10.

Komentarze

securimage