Bartosz Różanek (Bartek)
Dodano: 2020-09-29 23:01:48

Relacje Polski z Radziecką Strefą Okupacyjną w latach czterdziestych XX wieku

1945-05-08 - 1949-10-06

Na konferencji poczdamskiej zdecydowano, że zachodnią granicą Polski będzie linia Odry i Nysy Łużyckiej. Ostateczna decyzja miała zostać podjęta na konferencji pokojowej, którą planowano krótko po zakończeniu wojny. Jednak z różnych względów ostatecznie jej nie zwołano. Dlatego tez istotnym problemem, który musiała rozwiązać polska dyplomacja, stało się zawarcie układu granicznego między Polską a jej zachodnim sąsiadem. Sytuacja skomplikowała się po powstaniu dwóch państw niemieckich., które miały odmienny stosunek do granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej co przedstawiają poniższe wypowiedzi . Przedstawiciele Niemieckiej Republiki Demokratycznej, natychmiast po jej powstaniu, głosili potrzebę uznania granicy ze swoim wschodnim sąsiadem. Premier Otto Grotewohl deklarował: „Dla nas granica nad Odrą i Nysą jest granicą pokoju, która umożliwia przyjazne stosunki wzajemne z narodem polskim”. Natomiast establishment zachodnioniemiecki głośno sprzeciwiał się obecnemu stanowi rzeczy. Kanclerz Konrad Adenauer stwierdził „… nie możemy w żadnym razie zaakceptować dokonanego później jednostronnie oderwania tych obszarów przez Związek Radziecki i Polskę (…) Nie przestaniemy wysuwać na drodze prawnej naszych roszczeń do tych obszarów”. Jednak wydaje się że okres między 1945 a 1949 rokiem był najtrudniejszy w przypadku wzajemnych relacji. Polacy powoli starali się otrząsnąć z traumy wojennej, natomiast Niemcy starali się uporać z klęską II wojny światowej, utratą sporej części swego terytorium i przesiedleniami ludności z ziem dołączonych do polskiego państwa. Granica na Odrze i Nysie Łużyckiej była dopiero co ustanowiona i często kontestowana przez środowiska niemieckie i aliantów zachodnich. Po obu strona Odry i Nysy Łużyckiej panował stan niepewności i strachu o przyszłość.

Dodatkowym problemem dla Polski stał się brak uregulowania państwowości niemieckiej. Po zakończeniu działań wojennych i ustaleniu określonych zasad postępowania w stosunku do pokonanych Niemiec na konferencji poczdamskiej, podzielono je na cztery strefy okupacyjne przyznając zarząd nad nimi: USA, Wielkiej Brytanii, Francji i ZSRR. Odradzająca się Polska skazana była na wczesne i ścisłe kontakty polityczne i to zarówno punktu widzenia geograficznego jak i geopolitycznego z Radziecką Strefą Okupacyjną. S. Anderson w swej publikacji pisze: „Polska i wschodni Niemcy byli jak bliźniacy urodzeni w <<radzieckiej rodzinie>>. Nieważne jakby się spierali, nie mogli jej opuścić. Zabiegali o względy <<wielkiego brata>>, jednocześnie starając się pilnować własnych interesów narodowych”. Oczywiście nie podlega dyskusji, że zaraz po wojnie nastawienie Polaków do zachodniego sąsiada nacechowane było nienawiścią i chęcią odwetu. Dla władz polskich stosunek do Niemców był ważnym czynnikiem legitymizującym, gdyż poprzez ukazywanie wizji zagrożenia płynącego z Zachodu, starano się usankcjonować nowy system społeczno – polityczny.

Jednak wzajemne kontakty były nieuniknione. Od początku 1947 roku zmienił się oficjalny stosunek do Niemiec, jednak dotyczyło to wyłącznie Niemiec „demokratycznych”, a „obóz demokratyczny w Niemczech” utożsamiano z komunistami wschodnioniemieckimi. Najważniejszym czynnikiem, który wymagał rozwiązania była kwestia granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Na tej płaszczyźnie doszło do pierwszych kontaktów między Polską a RSO, a wzajemne stosunki charakteryzowały się szeroką paletą zachowań. W dużej mierze wpływał na nie fakt, że duży odsetek uciekinierów i wysiedlonych z dawnych ziem niemieckich zatrzymał się na krócej lub dłużej w RSO nie czyniąc żadnych kroków osiedleńczych. Oczekiwali oni, że wkrótce powrócą na dawne tereny. Wysiedleńcy byli silną grupą nacisku, z którą niemieckie partie lewicowe musiały się liczyć, zwłaszcza przed planowanymi na jesień 1946 roku wyborami komunalnymi. Rewizjonistyczne postępowanie nowopowstałej SED niewiele pomagało w zdobyciu jej głosów, natomiast utrudniło porozumienie z polskimi władzami. Stanowisko polskie poparł ostentacyjnie ZSRR, w imieniu którego Mołotow uspokajał i potwierdzał ostateczność granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Z tego względu władze SED, nie chcąc popaść w całkowitą izolację, zaczęły szukać zbliżenia z państwami socjalistycznymi, w tym z Polską. Jednakowoż to wymagało jasnej deklaracji granicznej. Stanowisko niemieckie ewoluowało w latach 1947 – 1948, aby ostatecznie „Głos Ludu” z 16 lipca 1948 roku mógł donieść, że SED definitywnie zrezygnowała z rewizji granic. Natomiast wszelkie wątpliwości rozwiała deklaracja Waltera Ulbricha przebywającego z wizytą w Polsce w październiku 1948 roku.

Pod koniec 1947 roku Niemcy wysiedleni z Ziem Odzyskanych nie tylko tracili nadzieję na szybki powrót na swoje dawne ziemie, ale również dopuszczali możliwość przekroczenia przez Polaków granicznych rzek. Nie brakowało bowiem w Polsce głosów, które domagały się znacznych korekt nowopowstałej granicy i przesunięcia jej na zachód. Już wiosną 1945 roku nowe władze definiowały linię Odry i Nysy, interpretując ją w ten sposób, że oba brzegi tych rzek mają należeć do Polski. Wyjaśnienia strony radzieckiej, że wyłącznie część prawobrzeżna miała należeć do Polski przyjmowano z niedowierzaniem i rozczarowaniem. Jednak nie rezygnowano z wprowadzenia w życie powyższego pomysłu. Przykładem są choćby postulaty Mikołajczyka wygłoszone na konferencji poczdamskiej o przynależności do Polski całego ujścia Odry oraz całego jej dorzecza (również z lewobrzeżnymi dopływami) aż do Nysy Łużyckiej oraz opracowana w Instytucie Zachodnim w Poznaniu broszura „Polskie żądania terytorialne na zachodzie od ujścia Nysy do ujścia Odry” opublikowana w 1946 roku.

Konferencja w Poczdamie w bardzo ogólnym zarysie precyzowała granicę polsko – niemiecką w rejonie Zalewu Szczecińskiego, dlatego też władze polskie próbowały zaproponować i wynegocjować taką linię graniczną, aby Zalew uznano za zamknięte wody polskie. Nawet podpisanie porozumienia potwierdzającego w zasadzie ustalenia poczdamskie w dniu 21 września 1945 roku nie spowodowało porzucenia walki o korekty graniczne. W 1946 roku zarówno w Biurze Prac Kongresowych jak i na szczeblu regionalnym pracowano nad różnymi wariantami granicy zachodniej, wysuwając argumenty zarówno natury moralno – historycznej jak i gospodarczej. Wskazywano na podzielone miasta, czy linie kolejowe. Wojsko argumentowało, że granica jest trudna do obrony. Wszystkie postulaty miały spowodować osiągnięcie celu, że „rzeka Odra ma być narodową rzeką polską”. Wraz z upływem czasu, kiedy zbliżał się termin planowanej konferencji pokojowej, a mocarstwa zachodnie coraz bardziej sceptycznie oceniały granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej, władze polskie coraz mocniej angażowały się w sprawę  przesunięcia granicy na zachód. Trudno stwierdzić, czy była to rzeczywista chęć osiągnięcia zdobyczy terytorialnych, czy tylko gra, która miała na celu zabezpieczenie status quo. Pod koniec 1946 roku w Biurze Prac Kongresowych pracowano nad treścią traktatu pokojowego z Niemcami. Przede wszystkim na pierwszy plan wysunięto roszczenia terytorialne Polski w postaci lewego brzegu Odry, następnie zapewnienia wolnej żeglugi na Bałtyku oraz kontroli Polski nad Kanałem Kilońskim i Rugią. Powyższe żądania przedstawiono na forum międzynarodowym zabiegając o ich poparcie. Jednak wraz z upływem czasu, kiedy malały szanse na ewentualną konferencję pokojową a propagandowo poprawiły się stosunki polityczne z SED i strefą radziecką, sprawa korekt granicznych powoli cichła, a zabiegi o przesunięcie granicy zarzucono ostatecznie w 1948 roku.

Powyższe rozważania wskazują, że stosunki między odradzającą się z pożogi wojennej Polską, a Radziecką Strefą Okupacyjną były trudne, pełne wzajemnej nieufności, a czasami nawet wrogości. Stan ten był potęgowany przez świeżo ustanowioną granicę między oboma podmiotami, której status prawny nie był jeszcze uregulowany, oraz kolejne roszczenia ze strony Polski o nabytki terytorialne nie ułatwiały wzajemnego porozumienia. Stan stosunków polsko – niemieckich w drugiej połowie lat czterdziestych bardzo dobrze pokazuje, jaki był punkt wyjścia wzajemnych relacji i jak długą drogę musieli przejść Polacy i Niemcy, aby doszło do porozumienia w ramach układu granicznego z 1990 roku i układu o wzajemnym sąsiedztwie z 1991 roku.

Bibliografia:

Polska – Niemcy Wschodnie 1945 – 1990. Wybór dokumentów. T. 1, Polska wobec Radzieckiej Strefy Okupacyjnej Niemiec maj 1945 – październik 1949, pod. red. J. Kochanowskiego, Warszawa 2006.

Tomala M., Zachodnia granica Polski po II wojnie światowej: dokumenty i materiały, Warszawa 2002.

Komentarze

securimage