Katarzyna Okoniewska (KatarzynaOkoniewska)
Dodano: 2021-11-08 19:47:07

Sekretny dziennik Holokaustu. Nieznana historia Nonny Bannister - recenzja

1927-09-22 - 2004-08-15

Sekretny dziennik Holokaustu. Nieznana historia Nonny Bannister

red. D. George, C. Tomlin, J. Bannister; tł. Łukasz Golowanow (POZNAŃ 2021, SS. 351, FOT., IL., GLOSARIUSZ)

O Holokauście napisano wiele publikacji i może się wydawać, że opowiedziano już wszystko. Jednak w dalszym ciągu regularnie wydaje się kolejne książki, które ukazują naprawdę interesujące spojrzenie na wojnę. „Sekretny dziennik Holokaustu. Nieznana historia Nonny Bannister” to książka przedstawiona oczami młodej Rosjanki Nonny Lisowskiej Bannister, a więc z perspektywy, która nie jest powszechna wśród dostępnej literatury.

Nonna przez całe swoje życie prowadziła pamiętniki. Pierwsze zapiski zaczęła robić jako 9-letnia dziewczynka. Początkowo opisywała swoje życie, marzenia, a także tworzyła własną poezję. Gdy wraz z matką opuściła Ukrainę i wyruszyła do Niemiec, zapisy oraz fotografie rodzinne schowała w maleńkiej poduszce, którą zawsze miała przywiązaną wokół talii. Wspomnienia spisywała w kilku różnych językach, aby w przypadku, gdyby ktoś je znalazł, nie mógł ich przetłumaczyć w całości. Warto podkreślić, że biegłość językowa uratowała w rzeczywistości jej życie podczas wojny. Pisma Nonny opowiadają historię dziewczyny urodzonej w bogatej arystokratycznej rodzinie, wysłanej do obozów pracy, gdzie zrozumiała wartość ludzkiego życia i wagę przebaczenia. U schyłku życia Bannister przetłumaczyła swoje rękopisy na język angielski na pamiątkę dla swojej rodziny. Transkrypcje te umieszczono w niniejszej książce.

Tytuł publikacji brzmi „Sekretny dziennik Holokaustu”, jednak nie do końca są to dzienniki. W treści publikacji jest zaledwie kilka zapisów mających charakter dziennika. Pozostała część to zrekonstruowana historia, dokonana na podstawie wpisów, uzupełniona o refleksje powstałe na przestrzeni czasu. Nie jest to też opowieść o prześladowaniach Żydów podczas Holokaustu, tylko o tym jak II wojna światowa i Holokaust wpłynęły na innych obywateli świata.

Książkę otwierają kolejno: dedykacja Autorki, wiersz Autorki, spis treści, przedmowa Redaktorek, wstęp Autorki i prolog. Następnie treść podzielono na kilka części: Pociąg do męki, Życie przed wojną, Agonia trwa i Nowe życie. Publikację zamykają kolejno: posłowie od Autorki oraz załączniki – od męża Nonny, od jej syna, różnorodne dokumenty, drzewo genealogiczne, kalendarium, glosariusz imion i nazw, o Autorce i podziękowania. Moim zdaniem ułożenie jest chaotyczne i należałoby je poprawić przy kolejnym wydaniu. Do publikacji załączono łącznie 46 fotografii, z czego 19 to zdjęcia listów, zapisków i dokumentów. Każda z nich jest dokładnie podpisana, nie przedstawiono jednak źródła, z których pochodzą – można się jedynie domyślać, że są to prywatne zbiory rodziny.

Układ poszczególnych rozdziałów wydaje się być chaotyczny. Prozę przerywają komentarze do wypowiedzi Nonny - są jak przypisy, ale pojawiają się w samym środku tekstu. Najczęściej przypisy te są parafrazą słów Autorki. Forma ta nie będzie odpowiadać każdemu, możliwe jednak, że część Czytelników uzna ją za atut. Uważam jednak, że popełniono błąd, wybierając ten format, ponieważ przerywa przepływ wiadomości Nonny. Co prawda część przypisów ma charakter informacyjny, jednak nie powinna być oferowana kosztem głosu Autorki. Podobnie rzecz ma się z wierszami Nonny, uważam że lepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie osobnego rozdziału, w pełni poświęconemu jej twórczości, niż wplatanie wierszy w część narracyjną, nawet jeżeli identyczny układ występował w oryginalnych dziennikach.

Ogromnym atutem książki jest przedstawienie rosyjskiej tradycji i kultury. Bannister pisze bardzo szczegółowo o swoim szczęśliwym dzieciństwie w zamożnej, wykształconej rodzinie, co stanowi większą część wspomnień. O doświadczeniach wojennych i niewolniczej pracy przymusowej w Niemczech nie pisze już tak dokładnie, można rzec, że wręcz prześlizguje się przez nie.

Autorka bardzo różnorodnie opisuje Niemców, których spotyka na swojej drodze, ukazuje nie tylko ich okrutne czy obojętne zachowania [„(...) z trwogą w sercu patrzyłam, jak SS-man niesie niemowlę do ciężarówki. Podniósł jedno kolano i szybkim ruchem uderzył o nie ciałem niemowlęcia. (...) kiedy próbowałam się ruszyć, nie mogłam.” s. 40; „(...) ujrzałam, że jeden z żołnierzy sięgnął po nóż, krzycząc” To rosyjska sztuczka, takie udawanie trupa! Zobaczymy, jaki on martwy! Straszliwa myśl uderzyła mnie jak grom z jasnego nieba: a jeśli Tata jeszcze nie umarł, jeśli tylko jest nieprzytomny? (...) Niemiecki żołnierz dobył noża z pochwy i wbił go tacie w pierś. Drugi żołnierz chwycił go za rękę i odciągnął od Taty: Zostaw go – krzyknął. Dziewczyna mówi prawdę, on nie żyje!” s. 183.], ale także dobre [„(...) „Komendant czasami przynosił nam specjalne frykasy” cebulę, marchew i ciastka owsiane.” s. 234; Wrócił z wielką torbą dużych herbatników, które upiekła jego żona. Dał wszystkim po ciastku, a nas wzruszyła jego szczodrość. Poprosiłyśmy, aby znalazł dla nas małą gałązkę (nie było co liczyć na prawdziwą sosnę). Znalazł nam małą gałąź, która przypominała choinkę i pachniała sosną.” s. 236-237], co uważam za niezwykle cenny obraz sylwetek SS-manów.

W treści można znaleźć kilka niekonsekwencji. W przedmowie znajduje się informacja, że oryginalne dokumenty Nonny zostały sporządzone w pięciu językach [s. 11], podczas gdy kilka stron dalej sama Autorka pisze, że notatki transkrybowano z czterech-sześciu języków [s. 15]. Kolejna niekonsekwencja także dotyczy języków obcych - Redaktorki podają, że Nonna posługiwała się płynnie siedmioma językami [s. 13], podczas gdy ona sama napisała, że mówiła bardzo dobrze w sześciu językach [s. 20]. W rozdziale zatytułowanym Niemcy najeźdżają Rosję Nonna opisała okoliczne naloty artyleryjskie [„Nie było już czego bombardować, ale chyba sprawiało im frajdę straszenie tych, którzy zostali. Przelatując otwierali ogień do ludzi na ulicach. A lecieli tak nisko, że prawie było widac pilotów. Nie było wątpliwości, że to rosyjskie samoloty.” s.158-159].  Historycy dobrze udokumentowali, że to właśnie Luftwaffe bombardowało cywilne transporty, Autorka była jednak pewna, że były to samoloty rosyjskie. W dalszej części książki, w rozdziale zatytułowanym „Rozłąka z Mamą” Nonna wspomina, że bombardowanie Kassel trwało 15 minut [s. 257], a w „Kalendarium", że mniej niż pół godziny [s. 337], uważam jednak, że jest to nieistotne w końcowym odbiorze książki. Gdybyśmy mieli opowiedzieć o tym, co wydarzyło się w naszym dzieciństwie, na pewno nie przekazalibyśmy wszystkiego w odpowiednim porządku.

Uważam, że książce brakuje odpowiedniego zakończenia. Należałoby dodać rozdział uzupełniający informacje osobiste. Publikacja urywa się w momencie, gdy 6 czerwca 1950 r. Bannister postawiła stopę na amerykańskiej ziemi. Dlaczego nie dowiemy się, jak wyglądało jej życie w Ameryce? Myślę, że większość Czytelników byłaby zainteresowana dalszymi losami Autorki. Brakuje także informacji o dalszych losach jej brata Anatolija i babci. Z przekazu męża Nonny wiadomo, że przez całe życie prowadziła poszukiwania rodziny, a dłuższa wzmianka o sposobie i wyniku poszukiwań byłaby dodatkowym atutem.

Pomimo tych zarzutów uważam, że książkę warto przeczytać, ponieważ jak napisała sama Autorka: „Zostało nas – pamiętających te okropne czasy – już niewielu, musimy więc przekazać wiedzę tym, którzy powinni znać prawdę o wszystkich okrucieństwach. Tylko w ten sposób można sprawić, że już się one nie powtórzą” [s. 285].

Książkę można kupić na stronie wydanictwa Replika: https://replika.eu/tytul/sekretny-dziennik-holokaustunieznana-historia-nonny-bannister/.

xSekretny-dziennik-holocaustu_300dpi-504x677.png.pagespeed.ic.X-QJVUQFcL.jpg

 

Komentarze

securimage