Katarzyna Smarzyk (Katte)
Dodano: 2017-03-11 19:09:53

Taktyka armii rzymskiej na przykładzie bitwy pod Farsalos

0048-08-09 p.n.e. - 0048-08-09 p.n.e.

 

 

W świecie starożytnym armia rzymska uchodziła za najdoskonalszą pod względem nie tylko uzbrojenia, wyszkolenia i doświadczenia, ale także jako przodująca w dziedzinie strategii i techniki prowadzenia walk, nie tylko lądowych, ale również i morskich. Doskonałym przykładem była bitwa stoczona pod Farsalos pomiędzy dwoma znakomitymi dowódcami – Juliuszem Cezarem i Gnejuszem Pompejuszem Wielkim.pompeius.jpg

Sytuacja w Rzymie stawała się coraz trudniejsze, co zaowocowało powstaniem pierwszego triumwiratu na czele którego stanęli: Juliusz Cezar, Gnejusz Pompejusz oraz Krassus. Rzymianie podzielili się władzą, gdzie Juliusz Cezar objął namiestnictwo w Galii, Pompejusz pozostał w Rzymie, natomiast Krassus otrzymał namiestnictwo w Syrii. Wszystko układało się dobrze, dopóki każdy wykonywał powierzone obowiązki. Śmierć Krassusa w 53 r.p.n.e., którą poniósł w wojnie z Partami, doprowadziła do zakończenia rządów trzech osób. W tej sytuacji rozpoczęła się rywalizacja pomiędzy Juliuszem Cezarem a Gnejuszem Pompejuszem, przeradzając się w wojnę domową.  Początkiem rywalizacji była walka także o zachowanie przez Juliusza Cezara wszystkiego, co udało mu się zdobyć podczas pobytu w Galii. Stało się to także punktem zapalnym pomiędzy nim, a Gnejuszem, jego stronnikami oraz senatem. Juliusz przekroczył graniczną rzekę Rubikon, wchodząc na czele armii do Italii, tym samym rozpoczynając walkę.

Charakterystyka strategii i taktyki armii rzymskiej.

Taktyka stosowana przez armię rzymską mogła mieć charakter obronny lub też ekspansywny, mający na celu powiększenie terytorium państwa. Obrona oznaczała z jednej strony stawianie oporu najeźdźcom atakującym obszary prowincji rzymskich, z drugiej mogła polegać na zwalczaniu niepokojów spowodowanych przez narody lub społeczności, które były przeciwne władzy rzymskiej. Ekspansja terytorialna dawała Rzymianom nie tylko nowe ziemie, bogactwa, czy niewolników, ale mogła zapewnić zwiększenie bezpieczeństwa granic. Na obszarze prowincji granicznych ulokowane były legiony i współdziałające z nimi oddziały pomocnicze (auxilia). W zależności od skali operacji militarnej uczestniczyć w niej mogły: wydzielone oddziały legionu (vexillatio) liczące po ok. 1000 - 2000 ludzi lub pojedynczy oddział pomocniczy jazdy lub piechoty. Cały pojedynczy legion wraz ze współdziałającymi z nim oddziałami auxiliares to łącznie ok. 10 tys. ludzi. W przypadku kiedy liczba jednostek zaangażowanych w działania wojenne była nie wystarczająca, wówczas na pomoc mogły być wysyłane siły dodatkowe. Zwykle były to albo wydzielone oddziały legionowe (vexillationes) z terenu innych prowincji, albo też całe legiony wraz ze współdziałającymi z nimi oddziałami auxiliares.

W czasie marszu kolumna żołnierzy była ubezpieczana zwykle przez zwiadowców, którzy sprawdzali, czy wróg nie zaczaił się w pobliżu i czy nie przygotował jakiejś zasadzki. Właściwe czoło pochodu stanowiły oddziały jazdy auxiliares, które w razie niebezpieczeństwa pierwsze przystępowały do walki. W ten sposób kolejne oddziały maszerujące w kolumnie miały czas na przygotowanie się do konfrontacji. Za jednostkami pomocniczymi maszerował wydzielony oddział żołnierzy odpowiedzialny za oczyszczenie drogi z przeszkód i wybranie miejsca pod wytyczenie obozu. Tuż za tym oddziałem mogły iść juczne zwierzęta dźwigające bagaż oficerów. Za zwierzętami znajdował się tabor dowódcy, za którym jechała jazda legionowa. W dalszej kolejności przemieszczały się machiny wojenne wykorzystywane zarówno do oblegania miast jak i do ostrzeliwania przeciwnika w otwartym polu. Z tyłu za machinami podążali trybunowie i inni wyżsi dowódcy. Za nimi natomiast niesione były orły legionowe i inne znaki sztandarowe. Godłom towarzyszyli trębacze. Po nich maszerowały zaś kohorty legionowe. Za centuriami legionistów, które były rozwinięte w szeregi po sześciu żołnierzy podążały tabory. Koniec kolumny zamykały piesze i konne oddziały auxiliares, spośród których mogła się składać także straż tylna.

Oprócz szyku liniowego Rzymianie w czasie przemarszu mogli stosować tzw. szyk kwadratowy (agmen quadratum). Polegał on na podzieleniu całej kolumny na cztery części: przedniej i tylnej oraz dwóch maszerujących na lewym i prawym skrzydle. W środku tak powstałego kwadratu umieszczano tabory. Był to szyk o charakterze obronnym, który Rzymianie stosowali w czasie przemarszu przez tereny nieznane i wrogie, gdzie ze wszystkich stron mógł im grozić nagły atak. Tak maszerujące kolumny żołnierzy miały możliwość sprawnego uformowania szyku bitewnego.

 

W czasie bezpośredniego starcia Rzymianie  przeorganizowywali siły. W pierwszej linii szli żołnierze konnych oddziałów pomocniczych. Nieco z tyłu za nimi mogli być ustawieni łucznicy lub od razu żołnierze tzw. linii głównej, w skład której wchodziły kohorty legionowe oraz piesze i konne oddziały pomocnicze. Za tymi siłami znajdowały się odwody, które tworzyło zwykle kilka jednostek jazdy auxiliares. Poszczególne oddziały mogły być ustawione w szyku dwuliniowym (duplex acies) lub trzyliniowym (triplex acies). W zależności od warunków terenowych oraz sił przeciwnika, dziesięć kohort wchodzących w skład legionu, mogło być uformowanych w dwie lub trzy linie. W przypadku duplex acies w pierwszej linii, począwszy od lewej, było ustawionych pięć pierwszych kohort, w linii drugiej także rozpoczynając od lewej kolejne pięć. W triplex acies w pierwszej linii znajdowały się cztery kohorty, w drugiej trzy i w trzeciej także trzy. Centurie, liczące po ok. osiemdziesięciu legionistów, łączyły się po dwie w jeden manipuł. Każda z centurii mogła rozwinąć się na szerokość maksymalnie ośmiu lub dziesięciu szeregów żołnierzy. Na obu skrzydłach kohort legionowych były ustawione piesze i konne oddziały pomocnicze. Ich zadaniem miało być wspólne nacieranie z legionistami na linię wroga oraz osłanianie zarówno prawej jak i lewej flanki przed manewrem oskrzydlającym.farsalos32.jpg

Bitwę rozpoczynała atak jazdy auxiliares. Zadaniem żołnierzy z owych oddziałów było jak najdłuższe wiązanie sił przeciwnika, aż do chwili przybycia na pole bitwy głównych sił. Wówczas oddziały jazdy pomocniczej odrywały się od linii wroga i rozpoczynały odwrót w stronę swoich szeregów. Z pola bitwy wycofywały się one prawdopodobnie przechodząc przez wolne przestrzenie pomiędzy kohortami legionowymi maszerującymi w pierwszej linii. Taki manewr zapewniał konnym oddziałom auxiliares skuteczną ochronę przed atakiem ze strony jazdy przeciwnika i nie narażał na wywołanie zamieszania w szyku własnych wojsk. Po opuszczeniu przedpola przez jazdę pomocniczą w owe luki pierwszej linii wchodziły kohorty legionowe idące dotąd w drugim szeregu. W ten sposób powstawał jeden front, który parł w stronę przeciwnika. Rzymianie, aby pozbawić wroga osłony z tarcz i wyrządzić w jego szeregach jak najwięcej szkód, rzucali w jego stronę oszczepy . Te zaopatrzone w długie, zaginające się ostrza wbijały się w tarcze w taki sposób, że nie można ich było wyciągnąć. Przeciwnikowi nie pozostawało nic innego jak tylko odrzucić nieprzydatne do osłony tarcze. Po obrzuceniu wroga oszczepami Rzymianie ruszali w stronę wroga i rozpoczynali walkę wręcz. W bezpośredniej konfrontacji legioniści szybko uzyskiwali przewagę. Przeciwnik, nie wytrzymując miażdżącego naporu, musiał ratować się ucieczką. W pościg za uciekającymi ruszały oddziały jazdy auxiliares.

W czasie oblężenia Rzymianie starali się w pierwszej kolejności odizolować oblegane miasto od pomocy z zewnątrz. Dlatego mogli je otoczyć linią małych fortów oraz okopów. Sami, aby ochronić się przed nagłymi atakami, wznosili warowny obóz. Szturm na mury w czasie oblężenia był poprzedzony ostrzałem z machin wojennych. Na obrońców leciały strzały i kamienne pociski. Po takim przygotowaniu "artyleryjskim" do szturmu ruszały centurie legionistów i pieszych żołnierzy oddziałów pomocniczych. Nieśli oni ze sobą drabiny do wspinania się na mury oraz wiązki faszyny do zasypywania fos (jeśli taka była). Do ochrony przed ostrzałem z murów służyły atakującym tarcze. Dzięki nim legioniści formowali specjalny szyk nazywany "żółwiem" (testudo). Polegał on na tym, że grupa kilku żołnierzy, idąc blisko siebie, unosiła nad głowy tarcze, z których powstawał dach ochronny osłaniający przed pociskami zrzucanymi przez obrońców. Dodatkowo inni żołnierze z tej grupy nieśli tarcze przed sobą i po bokach. Pod osłoną owych "żółwi", wykorzystując drewniane tarany, oblegający próbowali rozbijać bramy miasta. Próbowali się dostać także pod jego mury po to, aby dokonując podziemnych wykopów doprowadzić do ich osłabienia lub osunięcia. W przypadku zaistnienia takiej konieczności żołnierze wojsk rzymskich budowali specjalne wieże oblężnicze, dzięki którym mogli opanować wieże obronne i wedrzeć się na mury. Wykorzystywane środki były na tyle skuteczne, że Rzymianie stosunkowo szybko zdobywali oblegane miasto. Kiedy zaś nie były one wystarczające, to zawsze pozostawał żołnierzom wojsk rzymskich jeszcze jeden sposób a mianowicie wzięcie miasta głodem.

 Chciałabym się skupić na głównym temacie pracy, a mianowicie na taktyce armii rzymskiej podczas ostatniej bitwy przeciwników. Znając już pokrótce ogólną taktykę armii rzymskiej, myślę że warto przeanalizować  bitwę pod Farsalos. Generalne siły Juliusza Cezara wynosiły około 22.000 żołnierzy (uszczuplonych 9 legionów), od 5.000 do 10.000 wojsk pomocniczych i sojuszników oraz około 1800 jazdy. Warto zauważyć, że w większości legiony Cezara były hiszpańskie tzn. rekrutowano je na terenie Półwyspu Iberyjskiego. Legioniści hiszpańscy cieszyli się dobrą reputacją. Uważa się, że byli to najlepsi żołnierze Imperium. Z kolei jazdę stanowili Hiszpanie oraz 300 doskonałych germańskich jeźdźców, których Cezar zrekrutował w czasie wojny galijskiej. Stanowili oni czasami także jego ochronę, bowiem Germanie posiadali najlepsze konie i najlepiej wyszkolonych jeźdźców.

 Pharsalus_1_phase.png

Siły Pompejusza ciężko jest dokładnie określić. Początkowo posiadał on 40 000 żołnierzy, jednak wraz z nowymi ochotnikami i wcieleniem do swojej armii części wojsk Cezara, Pompejusz posiadał sporą przewagę nad rywalem. Szacuje się, że posiadał od 40.000 do 60.0000 żołnierzy (12 legionów), 4200 wojsk pomocniczych i sojuszników oraz od 5000 do 7000 jazdy. Jazda dowodzona była przez Tytusa Labienusa byłego generała Cezara w czasie wojen galijskich, który przeszedł na stronę Pompejusza na początku wojny domowej. Jazda Pompejusza Wielkiego także posiadała jazdę germańską i galijską, którą przyprowadził ze sobą do armii Labienus w wielkości tysiąca[1].

Na prawym skrzydle armii Cezara ustawiony został dziesiąty legion, najwaleczniejszy i najlepszy. Wspomagać go miała 1000 jazda oraz jednostki pomocnicze. Prawą stroną armii dowodzić miał generał Sulla. W centrum dowodził generał Domicjusz Kalwinus na czele legionów hiszpańskich. Lewe skrzydło pod swoje dowództwo wziął Marek Antoniusz, wśród których była niezawodna „dziewiątka”. Sam Cezar zszedł z konia i wszedł w szyk „dziesiątki” na prawym skrzydle. Poinstruował żołnierzy, by nie rzucali oszczepów tylko używali ich do zadawania ran kłutych na jeźdźcach.

Pharsalus_2_phase.pngPompejusz swoją lewą flankę powierzył pod dowództwo Labienusowi, który stał na czele swojej 7000 jazdy oraz Domicjuszowi Ahenobarbusowi, który dowodził piechotą. Jazda, która była wysunięta najdalej na lewo, wspomagana była legionem pierwszym. Środkiem rządził Pompejusz Scypion, a prawą stroną Lucjusz Lentulus. Plan Pompejusz był prosty: jazda Labienusa miała zlikwidować jazdę Cezara, a potem wyciągnąć najlepszy legion Cezara – „dziesiątkę” z szyku i go zniszczyć.

 

Pompejusz pierwszy wyprowadził swoje oddziały i ustawił je w tradycyjnym szyku bojowym na równinie między obozami. Cezar, wiedząc o przewadze kawalerii przeciwnika, ustawił swoje wojska w szyku trójszeregowym, z tym, że do osłony tyłów wydzielił 6 do 8 kohort (około 2000 ludzi) ustawionych na tyłach swojego prawego skrzydła (tzw. czwarty szereg) i zwiększył odstępy między swoimi kohortami, aby długość własnych linii dorównywała długości linii wojsk Pompejusza. Trzecia linia sił głównych miała stanowić rezerwę dla dwóch pierwszych.

Pierwszy wyruszył Labienus na czele swojej jazdy. Szybkim kłusem znalazł się nie daleko linii Cezara. Wówczas Cezar wysłał swoją jazdę na czele, której stał Sulla. Początkowo żadna ze stron nie wygrywała, jednak z czasem jazda Cezara zaczęła się przerzedzać i wycofywać. Wówczas, gdy Cezar posiadał odkrytą prawą stronę „dziesiątki”, Labienus na czele swej konnicy przystąpił do kolejnej fazy planu, wyciągnięcia z szyku dziesiątki. Ta jednak po ataku jazdy, nawet nie myślała napierać na atakujących. Zaczęła się bronić, uderzając jazdę Labienusa oszczepami i raniąc jeźdźców w szyje. Uderzenie Labienusa odsłoniło jego prawą flankę, na którą spadło uderzenie oddziałów piechoty oraz resztek konnicy, tworzących rezerwową czwartą linię, pod osobistym dowództwem Cezara.

Pharsalus_3_phase.pngJazda Pompejusza przerzedzała się w zastraszającym tempie, w wyniku czego zaczęła uciekać. Labienus nie mogąc opanować towarzyszy odjechał wraz z nimi. Wówczas Cezar przystąpił do swojego planu. Ruszył piechotę z miejsca, instruując ich, że kiedy znajdą się przy przeciwniku mają raz rzucić oszczepy, a następnie zetrzeć się w walce. Nacierająca piechota Cezara zaczęła przedzierać się przez mniej doświadczone legiony Pompejusza. Dodatkowo „dziesiątka”, piechota i jazda weszły na tyły szyków Pompejusza, co można był już uznać za zwycięstwo. Piechota Pompejusza zaczęła uciekać, w wyniku czego była masakrowana przez goniące je oddziały Cezara. Dogoniwszy je w obozie, Cezar przedstawił im alternatywę. Obiecał im, że ich nie ukarze, pod warunkiem że legioniści Pompejusza przyłączą się do jego zwycięskiej armii, na co przystali od razu.

Jak widać na przykładzie bitwy pod Farsalos, nawet dwie armie rzymskie walczące ze sobą stosowały taką samą taktyke, być może zmodyfikowaną w niektórych sytuacjach dla polepszenia końcowego efektu starcia.  Bitwa pod Farsalos stanowi idealną wizualizację taktyki armii rzymskiej, którą starałam się przedstawić. Chociaż o samej wojskowości można by o wiele więcej napisać.

 

 

 

 

Bibliografia:

Juliusz Cezar, O wojnie domowej, Warszawa 1994

Juliusz Cezar, O wojnie galijskiej [w:] http://historia.phw.org.pl/wp-content/uploads/Cezar,%20O%20wojnie%20galijskiej.pdf

Bitwa pod Farsalos [w:] Wielkie Bitwy Historii

Wizualizacja bitwy: https://www.youtube.com/watch?v=yPCDuo7ZbPs

 

Przypisy:

[1] Dane co do liczebności wojsk opierają się na wspomnieniach Cezara i niektórzy historycy uważają, że dysproporcje między obiema armiami były mniejsze.

 

Komentarze

securimage
Robak
Dodano: 2017-03-12 10:07:27

Warto dodać że najlepszym przykładem co do sposobu oblężenie było oblężenie miasta nie pamiętam którego podczas powstania  Wencyngetoryksa. 

Jacek Soplica
Dodano: 2019-11-27 20:34:32

@Robak my chyba mamy coś wspólnego laughing